Nie pamiętam w tej chwili jak się nazywa najważniejsza nagroda przyznawana dziennikarzom w Polsce. I nie wiem czy w ogóle istnieje jakaś nagroda przyznawana dziennikarzom za obiektywizm, bezstronność i nieuleganie naciskom. Teoretycznie powinna, zważywszy na to, że podobno dziennikarze to drugi najstarszy zawód świata. Jeśli jednak nie ma takiej nagrody, to jestem gotów ją ufundować. W wysokości no powiedzmy 30 srebrników. Myślę, że to godziwa cena.
Kandydatów do takiej nagrody widziałbym dość sporo. Ale ostatnio moją zdecydowaną faworytką stała się Pani Joanna Lichocka. Pani ta jest suwerenną i niezależną prowadzącą programu "Forum" w TVP, w którym to programie partie polityczne odbierają swoje 5 (lub więcej) minut za wyniki w ostatnich wyborach. Pani Joanna Lichocka została prowadzącą tego programu po otwartym konkursie na prowadzącą, w którym pokonała liczne grono konkurentów swoimi kwalifikacjami zawodowymi, a także bezstronnością i obiektywizmem właśnie.
Podobno sam pan prezes Urbański - znany jako człowiek bezpartyjny i nigdy nie związany z żadną opcją polityczną - płakał ze szczęścia, kiedy podczas rozmowy kwalifikacyjnej na podchwytliwe pytanie zadane przez niego: "Pani Joanno, a co by Pani zrobiła, gdybym ja, albo ktokolwiek z władz telewizji, lub jakiś polityk próbował wpływać na Pani decyzje dotyczące obsady programu i tego, kto ma w nim wystąpić" - odpowiedziała: "Przenigdy. Moja bezstronność i obiektywizm mi na to nie pozwolą."
I Pani Joanna decyduje i nie ulega. Zechce - zaprosi Popielę, zechce - to Sikorskiego. Jak kogoś nie lubi - to ten ktoś na pewno w JEJ programie nie wystąpi. I tak właśnie powinno być. W końcu, to nie jest program polityczny, ani dla polityków, ani z polityką jakkolwiek związany. Jest to, można by rzec - program autorski Pani Joanny Lichockiej. To ona go wymyśliła, ona decyduje o jego oglądalności. Zabierzcie Joannę Lichocką z "Forum" i wszystko rozsypie się jak domek z kart.
Szkoda, że wszyscy politycy to akceptują, z wyjątkiem tych czarnych owiec z LPR i UPR. Oni nie wiedzą, że czasy ręcznego sterowania TVP już sie skończyły. Oni myślą, że to partia polityczna może decydować wbrew woli Joanny Lichockiej, kto ma ją (partię) reprezentować w dyskusji. Śmieszni ludzie, chcieli wystawić clowna. A przecież polityka to rzecz poważna i dla clownów nie ma w niej miejsca. Robiąc w ten sposób wyrządzają krzywdę Pani Joannie, "stojącej po stronie zasad i narażającej się na furiackie ataki (JKM chyba próbował ją pogryźć?). Kierownictwo TVP wspierając jej (JEJ suwerenną decyzję) wystąpiło jednoczesnie w obronie tych wartości, które pozwalają tworzyć normalną publicystykę. Szkoda, że nie rozumie tego lider LPR". To był cytat z dzisiejszego felietonu Pani Lichockiej w "Rzepie". Dodam od siebie: szkoda, że nie zrozumiał tego inny uczestnik tego programu - Pan Janusz Piechociński z PSL, który , zapewne ogłupiony argumentacją Giertycha i Korwina dał na swoim blogu wyraz oburzenia postępowaniem Lichockiej.
Dodam od siebie: dobrze, ze rozumie to "GW", która w dzisiejszym numerze akceptuje taki właśnie sposób prowadzenia programu "Forum" jako jedynie możliwy.
A te głosy z dyżurki mówiące Pani Joannie jak ma prowadzić program? To akurat był przedstawiciel Komisji Etyki Dziennikarskiej. On zawsze tam siedzi w tej dyżurce i pomaga Pani Joannie swoimi podpowiedziami. Zawsze kiedy istnieje najmniejsza obawa, że bezstronność jest zagrożona. zawsze kiedy poajwia się najmniejszy chocby nacisk.
"Tworzenie normalnej publicystyki" Pani Joanno? Z akcentem na słowo normalnej jak rozumiem. No cóż: jacy dziennikarze, taka norma. Wzorowana na najlepszych tradycjach bezstronności i obiektywizmu.

